Dodane: 2011-05-02 11:57:15 przez borg18

Koniec świata, jabłko wleciało przez okno Wygląda na to, że różni komentatorzy w duchu długiego weekendu zwietrzyli zeszłotygodniowe wyniki finansowe Microsoftu za miniony kwartał, porównali je z wynikami Apple i obtrąbili koniec ery pecetów. Błyskotliwe odkrycia tego typu dokonywane są co rusz. Patrzcie, kapitalizacja rynkowa Apple przekroczyła kapitalizację rynkową Microsoftu - krzyczeli rok temu jedni, podczas gdy drudzy odpowiadali, że to nic, bo przychody Microsoft ma dalej większe. Patrzcie, przychody Apple przekroczyły...

...przychody Microsoftu - z nowym entuzjazmem zauważono w październiku i z coraz większym niesmakiem ripostowano, że to nic, bo zysk Microsoftu jest nadal większy. W tym tygodniu wbito gwóźdź do pecetowej trumny - zysk Apple przekroczył zysk Microsoftu. Z tym nie ma już dyskusji - ten rok będzie rokiem Linuksa. Przepraszam, Apple. Wyniki finansowe Apple za miniony kwartał są faktycznie rewelacyjne, ręce jednak opadają nad sensownością tego typu porównań i sięganiem po tak dalekie wnioski.Rywalizacja tych dwóch firm jest barwna, ale nie dajmy się zwariować. Po pierwsze, Microsoft jest firmą produkującą głównie oprogramowanie, Apple jest firmą głównie sprzedającą sprzęt. Ile z ceny sprzętu to wartość oprogramowania? Po drugie, pecety to nie sam Microsoft, a cały ekosystem - na wyniki Apple, jakkolwiek rewelacyjne by nie były, trzeba spojrzeć z perspektywy. Owszem, 24 mld przychodu i 5,9 mld zysku Apple w Q3 to imponujące liczby, ale w tym samym okresie rynek PC był bezporównania większy. Microsoft w ostatnim kwartale zarobił 16 mld, HP 32 mld, IBM 24 mld, Dell 15 mld, Lenovo 6 mld - a to tylko kilka przykładów. Byłbym ostrożny z twierdzeniem na podstawie tych cyfr, że era pecetów się kończy. By definitywnie ją przekreślić, Apple musiałby do swoich wyników dopisać jedno zero. Pytanie też, czy zyskowność firm - czyli to, co zostaje im po odjęciu kosztów od przychodów - jest jakąś wyjątkową miarą sukcesu i wyznacznikiem przełomu. Jeśli przyjrzeć się bliżejsprawozdaniom finansowym, Microsoft w kosztach uwzględnia 2,2 mld USD kwartalnie na badania i rozwój. Ile Apple? 581 mln. Zysk Apple jest też efektem zlikwidowania przez Jobsa po przejęciu kontroli nad firmą w 1991 roku niemal wszystkich programów charytatywnych. Widać więc, że sprawozdania finansowe kryją wiele niuansów, których i Microsoft ma pewnie w swojej księgowości cały arsenał. Liczby oczywiście potwierdzają, że Apple robi świetne produkty, które urzekają kolejnych konsumentów swojąprostotą i jakością wykonania. Perspektywa pokazuje jednak, że nie ma ich wcale na rynku aż tyle, ile aktywny product placement w amerykańskich serialach chciałby nam wcisnąć. Co więcej, inni gracze, mimo że dali się znokautować iPadami, nie stoją wcale bezczynnie - np. notebooki w formie unibody można już dostać bez logo jabłuszka. Mimo podobnej ceny nie są tak cool, jak seksowne gadżety z Cupertino, ale świetnie wygryzają Apple z pozycji nonkonformistycznej alternatywy. Takie przetasowaniadzieją się jednak codziennie. Jedynym, który wypadł z gry o kieszeń przeciętnego konsumenta, jest póki co tylko Linux - jednak nawet to nie oznacza przecież końca jego ery.

Źródło: Dobreprogramy.pl





Dodaj komentarz

Chcesz wiedzieć więcej ? przejrzyj nasze archiwum