Dodane: 2011-09-26 16:21:59 przez borg18

Serwis proxy wydał jednego z członków LulzSecUsługa, która miała zapewnić włamywaczowi anonimowość, zdecydowała się przekazać jego dane FBI. Według serwisu The Atlantic, włamywacze z LulzSec oraz Anonymous nie byli wystarczająco ostrożni podczas doboru usług, które miały im zapewnić anonimowość w sieci. Okazuje się, że również innych internautów, którzy w trosce o swoją prywatność posługują się serwerami pośredniczącymi, może spotkać niemiła niespodzianka. Aresztowany pod koniec tygodnia Cody Kretsinger miał podczas ataków korzystać z...

...serwisu proxy o wdzięcznej nazwie HideMyAss.com. Właśnie z jego pomocą dopuścił się włamania do Sony Pictures Entertainment, a także szeregu innych naruszeń bezpieczeństwa sieci komputerowych, za które grozi mu łącznie 15 lat więzienia. Kretsingera miała chronić usługa oferująca serwery pośredniczące, które w teorii powinny utrudnić policji odnalezienie ukrywającego się internauty. Tym razem było jednak zupełnie inaczej, gdyż jak stwierdzili administratorzy HideMyAss, nie zamierzają oniukrywać osób dokonujących przestępstwa, a w związku z tym bez wyrzutów sumienia udostępnili szczegółowe dane włamywacza organom ścigania. - Jak informujemy w zasadach korzystania z naszej usługi, nie mogą one być używane do aktywności naruszających prawo. Jako firma działająca zgodnie z przepisami będziemy współpracowali z przedstawicielami prawa, jeśli otrzymamy stosowny nakaz sądowy - napisali przedstawiciele HideMyAss. Okazuje się więc, że bezpieczeństwo usług proxy zależy w dużej mierzeod administratorów danych serwerów. W tym przypadku największe oburzenie internautów wzbudził jednak fakt, że HideMyAss ujawniło dane internauty, zapewniając jednocześnie, że oferuje usługę "gwarantującą pełną anonimowość". Niektórzy zauważają również, że w oczach amerykańskiego rządu Kretsinger jest przestępcą, natomiast dla innych to internetowy rewolucjonista.

Źródło: di.com.pl





Dodaj komentarz

Chcesz wiedzieć więcej ? przejrzyj nasze archiwum